KRÓTKO I NA TEMAT o …. „zawodowym charakterze” umowy

Pozostając dalej w temacie przyszłych zmian w prawie przewidzianych w ramach Pakietu Przyjazne Prawo, dziś krótko wyjaśniamy enigmatyczne pojęcie, jakim posługuje się ustawodawca w ustawie mówiąc o: „umowach bezpośrednio związanych z działalnością gospodarczą przedsiębiorcy, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niego charakteru zawodowego.”Wyjaśnienie go jest o tyle istotne, że to właśnie umowy pozbawione zawodowego charakteru są wyznacznikiem stosowania wobec przedsiębiorcy przepisów konsumenckich.

Przypomnijmy, że od 1 czerwca 2020 r. wchodzą w życie istotne z punktu widzenia sprzedawcy zmiany w kodeksie cywilnym i ustawie o prawach konsumenta.Zakres stosowania przepisów o ochronie konsumentów rozciągnięty został na osoby fizyczne, które zawierają z innym przedsiębiorcą umowę w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową, ale z treści umowy wynika, że nie ma ona dla tej osoby charakteru zawodowego.

Nie wdając się szczegółowo w analizę prawną pojęcia „zawodowego charakteru”, które zresztą funkcjonuje już od dawna w kodeksie cywilnym (art. 355 § 2 kc), najprościej będzie wyjaśnić je w następujący sposób:

Obowiązkiem każdego przedsiębiorcy przy rejestracji firmy jest wskazanie przedmiotu działalności gospodarczej według klasyfikacji PKD. Określenie tzw. kodu PKD wyznacza rodzaj działalności i ramy aktywności gospodarczej, jaką zamierza podjąć przedsiębiorca.
I tak dla mechanika samochodowego właściwym rodzajem działalności gospodarczej będzie – konserwacja i naprawa pojazdów samochodowych z wyłączeniem motocykli,a dla właściciela agencji reklamowej – działalność agencji reklamowych.

Innymi słowy, przedmiot działalności wskazany w CEIDG pozwala na weryfikację, czy dana czynność wchodzi w zakres czynności zawodowo podejmowanych w ramach rzeczywiście wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej. Dla przedsiębiorcy -mechanika samochodowego zakup artykułów biurowych potwierdzony fakturą VAT, nawet jeżeli wykorzystuje je w warsztacie, nie stanowi transakcji o charakterze zawodowym. To z kolei uprawnia go do powoływania się na uprawnienia konsumenckie w zakresie, w jakim przyznane mu one zostały na mocy nowych przepisów, a więc np. na zgłoszenie roszczenia w ramach rękojmi.

Co innego, gdyby mechanik nabył wiertarkę lub podnośnik samochodowy, które stanowią wyposażenie warsztatu i przy pomocy, których wykonuje swoją działalność. W takim przypadku przedsiębiorca nie skorzysta z ochrony konsumenckiej – zakup narzędzi do warsztatu stanowi dla przedsiębiorcy czynność wykonywaną przez niego w ramach codziennych aktywności wynikających z przedmiotu działalności, którą wskazał w CEIDG, a więc posiada charakter stricte zawodowy. To z kolei zamyka przedsiębiorcy drogę do skorzystania z przywilejów konsumenckich.

Skoro już wiemy dla jakich umów przedsiębiorca uzyska ochronę konsumencką, pozostaje nam przejść do omówienia konkretnych uprawień przysługujących mu w ramach tej ochrony. Temu zagadnieniu poświęcony będzie nasz kolejny artykuł. Zachęcamy do śledzenia nas na bieżąco.

 

KRÓTKO I NA TEMAT…o reklamacji – nowy cykl artykułów poświęconych procedurze reklamacyjnej w relacjach B2C i B2B

Przedsiębiorco! Zdajemy sobie sprawę, że w obrocie handlowym panuje bezwzględna zasada: czas to pieniądz. Dlatego też niniejszą publikacją rozpoczynamy cykl artykułów, w których KRÓTKO I NA TEMAT przedstawimy Ci prawne aspekty procedury reklamacyjnej w relacjach B2C i B2B.

 

Wyjaśnimy Ci:

  • KRÓTKO – bez owijania w zawiłe sformułowania prawnicze i
  • NA TEMAT – omawiając konkretne problemy przedsiębiorców, z jakimi zetknęliśmy się w naszej pracy zawodowej

 

jak prawidłowo i sprawnie przeprowadzić proces reklamacji.

 

Nasze artykuły kierujemy do podmiotów profesjonalnych działających w łańcuchu sprzedaży towarów, a więc do sprzedawców, dystrybutorów i producentów.

 

Sprzedawcy – wyjaśnimy, jakie roszczenia może zgłosić w stosunku do niego konsument i na co zwrócić szczególną uwagę przy ich rozpatrzeniu.

Dystrybutorowi – czego może żądać od niego sprzedawca, gdy ten zgłosi wobec niego roszczenia regresowe z tytułu uznania reklamacji klienta.

Producentowi – jak kształtuje się jego odpowiedzialność w procesie reklamacji.

Zwrócimy Ci także uwagę na to jak poprawnie zredagować regulamin sklepu czy akt gwarancyjny – jakie klauzule warto umieścić, a czego należy w takich dokumentach unikać.

 

Zachęcamy do śledzenia na bieżąco naszej strony internetowej i profilu na Facebooku, na którym  pojawiać się będą powiadomienia o nowych artykułach.

 

 

Dzisiaj KRÓTKO I NA TEMAT… o ochronie konsumenckiej dla przedsiębiorców

czyli o Pakiecie Przyjazne Prawo i proponowanych w nim zmianach w prawie.

 

Pierwszy artykuł z serii dotyka ważnego dla sprzedawców zagadnienia planowanych zmian w prawie. Ważnych, bo dotyczących ochrony praw konsumenckiej. I tu już sprzedawcy powinni zaostrzyć swoją czujność. Konsument z uwagi na to, że posiada potencjalnie słabszą pozycję na rynku został silnie uprzywilejowany przez ustawodawcę i zaopatrzony w szereg uprawnień. Każde więc zaniedbanie sprzedawcy wynikające z nieznajomości przepisów może skutkować dla niego dotkliwymi konsekwencjami.

 

 

Z naszych obserwacji wynika, że jedynie niewielka grupa sprzedawców, dystrybutorów i producentów zdaje się być świadoma czekających w czerwcu 2020 r. zmian w kodeksie cywilnym dających przedsiębiorcom będącym osobami fizycznymi możliwość  korzystania z praw konsumenta. Co prawda wielu  z nich obiło się o uszy pojęcie Pakietu Przyjazne Prawo, jednak w większości nie zdają sobie oni sprawy z  konsekwencji z nim związanych.

 

6 sierpnia 2019 r. Prezydent podpisał ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych, w której wprowadzono możliwość korzystania z praw konsumenta dla przedsiębiorców będących osobami fizycznymi w ramach pakietu  („PPP”) czyli Pakietu Przyjazne Prawo. Czym jest pakiet 3xP? Jak czytamy na stronie Ministerstwa Cyfryzacji: „Pakiet Przyjazne Prawoto kilkadziesiąt punktowych ułatwień dla biznesu, których celem jest stworzenie lepszych warunków do rozwoju mikro, małych i średnich firm.” Prawo do popełnienia błędu, wydłużenie terminu rozliczenia VAT w imporcie czy ułatwienia w sukcesji przedsiębiorstw to tylko niektóre z planowanych rozwiązań.

 

Dla sprzedawców istotne są zmiany dotyczące m.in. kodeksu cywilnego oraz ustawy o prawach konsumenta w zakresie, w jakim osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą będą korzystać z ochrony konsumenckiej.

 

Obecnie zgodnie art. 22kodeksu cywilnego, „za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową”.

 

W projekcie ustawy Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii zaproponowano dodanie do powyższego artykułu nowego przepisu art. 22§ 2 o treści: „Przepisy o ochronie konsumentów stosuje się do przedsiębiorcy, będącego osobą fizyczną, dokonującego czynności prawnej z innym przedsiębiorcą, gdy z treści tej czynności wynika, że nie posiada ona dla niego charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.”

 

W ostatecznej wersji projektu zmiana ta nie została jednak uwzględniona. Ustawowa definicja konsumenta pozostaje więc na chwilę obecną bez zmian.

 

Rezygnacja z jednej istotnej zmiany nie oznacza jednak, że pozostałe modyfikacje przyjęte w ostatecznym projekcie ustawy uchwalonym w lipcu tego roku nie przysporzą sprzedawcom wielu praktycznych problemów.

 

Ustawodawca, pomimo tego, że nie zmienił kodeksowej definicji konsumenta, zdecydował się rozszerzyć przysługującą mu ochronę na osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Ochrona ta obejmie jednak tylko te umowy, które nie mają dla przedsiębiorcy charakteru zawodowego.  W praktyce więc mamy do czynienia z powstaniem nowej „kategorii klientów”, którzy będą uprawnieni do korzystania z przywilejów konsumenckich, tj. przedsiębiorców będących osobami fizycznymi dokonujących transakcji pozbawionych dla nich charakteru zawodowego wynikającego z przedmiotu wykonywanej działalności gospodarczej.Przedsiębiorcom przysługiwać będzie ochrona konsumencka zarówno w zakresie możliwości skorzystania z rękojmi za wady fizyczne towaru, lecz także odnośnie stosowania niedozwolonych postanowień umownych oraz prawa odstąpienia od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa.

Wyjaśnimy to na przykładzie:

Ewie prowadzącej własny salon fryzjerski popsuła się drukarka. Ewa będzie miała takie samo prawo do reklamacji jak konsument, nawet jeżeli wykorzystuje urządzenie w salonie i rozliczyła jego zakup na koszt prowadzonej działalności. Co innego, gdyby dokonała zakupu artykułów fryzjerskich, a więc np. lokówki czy suszarki. Jako prowadząca działalność w zakresie fryzjerstwa i pozostałych zabiegów kosmetycznych, traktowana będzie w tym przypadku jako przedsiębiorca i nie skorzysta z ochrony konsumenckiej.

Powyższy przykład pokazuje, że przedsiębiorca będzie traktowany jako konsument w zakresie określonym nową ustawą, gdy dokona czynności niezwiązanej z przedmiotem działalności określonej w CEIDG. Nie będzie ważne przy tym, czy dokonaną czynność potwierdzono wystawioną fakturą VAT.

 

W kolejnych artykułach przybliżymy Ci poszczególne regulacje, które wejdą w życie od 1 czerwca 2020 r., w tym bardzo ważne zmiany w procedurze rękojmi. Wyjaśnimy Ci również jakie opisana reforma pociągnie za sobą praktyczne konsekwencje i o czym należy już teraz pomyśleć, aby wspomniana reforma nie okazała się dla Ciebie niemiłą niespodzianką.

 

Zdaniem Prezesa UOKiK proponowana nowelizacja wywróci do góry nogami polskie prawo konsumenckie. Warto więc mieć świadomość jakie zmiany czekają sprzedawców i odpowiednio się do nich przygotować.

Ważne zmiany w prawie dla przedsiębiorców zatrudniających pracowników tymczasowych – jak się ustrzec przed grzywną?

Ważne zmiany w prawie dla przedsiębiorców  zatrudniających pracowników tymczasowych – jak się ustrzec przed grzywną?

Pracodawca użytkownik,  a więc ten, na rzecz którego praca jest świadczona, będzie w świetle nowych  przepisów ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych ponosić odpowiedzialność za działania pracownika tymczasowego, a więc de facto za pracownika zatrudnionego przez agencję zatrudnienia. Mówiąc inaczej, firma będzie odpowiadać za przestępstwa, których dopuścił się pracownik tymczasowy.

Planowane zmiany dotyczyć będą tych przedsiębiorców, których w świetle projektowanej ustawy zaliczyć będzie można do grupy tzw. podmiotów zbiorowych, a więc m.in. fundacje, stowarzyszenia oraz wszelkie spółki, w tym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. 

Zgodnie z projektowaną zmianą podmioty zbiorowe będą ponosić odpowiedzialność karną za przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego i przestępstwa skarbowe popełnione bezpośrednio w związku z ich działalnością przez reprezentantów, osoby dopuszczone do działania w ich imieniu oraz osoby zatrudnione. Przedsiębiorca będzie odpowiedzialny nie tylko więc za działania swoich własnych pracowników, ale także popełnione przez podwykonawców i ich pracowników (o ile  przestępstwo pozostanie w związku z zawartą umową), w tym  również za działania pracowników tymczasowych.

Samo wprowadzenie odpowiedzialności przedsiębiorcy to nie wszystko. Autorzy propozycji zmian posługują się bowiem w projekcie pojęciem winy anonimowej. Projektodawca dopuścił więc taką możliwość, że żadna z osób fizycznych nie poniesienie odpowiedzialności,  ale przedsiębiorca już tak.

Co w rzeczywistości oznaczają projektowane zmiany dla firm zatrudniających pracowników tymczasowych?

Przedsiębiorca czyli podmiot zbiorowy, będzie musiał przede wszystkim zmienić dotychczasowe postrzeganie pracownika tymczasowego jako osobę  zatrudnioną tylko „czasowo” , wypełniającą jedynie chwilową lukę kadrową, a w rzeczywistości pozostającą poza jego  nadzorem i kontrolą.

Od teraz firmy będą musiały bacznie przyglądać się zarówno samemu procesowi poszukiwania i rekrutacji pracowników  jak i  jakości wykonywanej przez nich pracy, a więc w rzeczywistości  sprawować nad nimi nadzór taki sam jak nad własnymi pracownika. Pozostawienie pracownika poza jakąkolwiek kontrolą, naraża przedsiębiorcę na wysokie kary finansowe w razie, gdy pracownik tymczasowy popełni, chociażby nieumyślnie  przestępstwo. I tak na przykład, projektowane zmiany zmuszą niejako firmy zatrudniające pracowników przy taśmach produkcyjnych czy w fabrykach do zatrudniania pracowników tymczasowych z odpowiednimi kwalifikacjami lub też w przypadku tych niewykwalifikowanych do zagwarantowania należytego przeszkolenia. 

Jest to jednak tylko jedna strona medalu planowanych zmian. Firmy mogą bowiem uwolnić się od odpowiedzialności za działania pracowników tymczasowych.  Jak to zrobić?  Przede wszystkim należy zadbać o to, aby osoby, które świadczą na ich rzecz pracę nie były osobami „ z przypadku”.  W tym celu należy w pierwszej kolejności zweryfikować daną osobę już podczas samego  procesu rekrutacji, a następnie zapewnić  jej odpowiednie przeszkolenie i bieżący nadzór nad wykonywaną pracą.   Innymi słowy muszą wykazać się należytą starannością wymaganą w danych okolicznościach w zakresie organizacji podmiotu oraz nadzorze nad jego działalnością.

Przedsiębiorców czekają w najbliższej przyszłości niemałe zmiany. Warto więc już teraz się do nich przygotować i pomyśleć o wprowadzeniu odpowiednich zmian w strukturze firmy i wdrożeniu wewnętrznych procedur kontrolingowych i audytowych . Innymi słowy, mowa jest tu o stworzeniu tzw. systemu crime compliance mającego na celu zminimalizowanie ryzyka przypisania odpowiedzialności podmiotowi zbiorowemu.

Zgromadzenie wspólników – ważne zmiany od 1 marca 2019

Z

Od 1 marca 2019 r. wszystkie uchwały zwyczajnego zgromadzenia wspólników można podejmować w trybie pisemnym bez fizycznego odbywania zgromadzenia wspólników (wykreślony został przepis art. 231§4 ksh). Zmiana ta z pewnością ucieszy tych wspólników, którzy na stale zamieszkują poza granicami kraju a dotychczas zmuszeni byli stawiać się w Polsce na zgromadzenia.

Sam tryb głosowania na odległość ( tzw. obiegowy) przewidziany jest w kodeksie spółek handlowych od dawna z pewnym jednak ograniczeniem – z pisemnego głosowania wyłączone zostały wszystkie uchwały zastrzeżone dla zwyczajnego zgromadzenia wspólników. W rzeczywistości więc zastosowanie tego trybu wykluczone było w stosunku do uchwał podejmowanych w sprawie zatwierdzania sprawozdania finansowego jak i absolutoriów. Ostatnia nowelizacja kodeksu handlowego wprowadziła w tym zakresie istotną zmianę – od  marca 2019 r.  w ramach głosowania na odległość podejmować można wszystkie uchwały, w tym także te leżące w kompetencji zwyczajnego zgromadzenia wspólników. 

Jak w praktyce wygląda pisemne głosowane nad uchwałą? Każdy ze wspólników podpisuje osobiście treść uchwały wraz z kartą do głosowania. Oddanie głosu w tym trybie przez wspólników w rzeczywistości polega więc na podpisaniu uchwały wraz ze wzmianką o akceptacji jej brzmienia, braku zgody lub też wstrzymania się od głosu, w sytuacji, gdy wspólnicy fizycznie nie przebywają w tym samym miejscu.  Zaletą tego trybu jest bez wątpienia szybkość procedury oddania głosu – nie ma bowiem konieczności przesyłania sobie przez wspólników kolejno tego samego dokumentu do podpisu.  O podjęciu uchwały decyduje liczba odesłanych kart  z pisemnymi głosami pod daną treścią uchwały.

Stosowanie trybu głosowania nad uchwałami na odległość nie jest jednak bezwarunkowe. Najpierw wspólnicy muszą bowiem wyrazić zgodę na tryb pisemny głosowania nad uchwałami zwyczajnego zgromadzenia wspólników.  Aby ułatwić sobie korzystanie z tego trybu w przyszłości, warto więc bezpośrednio zapisać taką możliwość w umowie spółki wraz z uregulowaniem formalnych warunków glosowania pisemnego i opisem samej procedury.

W pewnych przypadkach należy jednak być ostrożnym przy podejmowaniu uchwał w trybie pisemnym. O ile w spółce panuje pełna zgoda, głosowanie pisemne jest rozwiązaniem, które z pewnością  zaoszczędzi wspólnikom wiele czasu i pieniędzy, które musieliby przeznaczyć na dotarcie na zgromadzenie w Polsce. Dotyczy to jednak tylko tych spraw, które nie wymagają szerszego przedyskutowania  i podjęcie decyzji nie nastręcza wspólnikom większych problemów. Należy mieć na uwadze, że w trybie głosowania pisemnego można odnieść się wyłącznie do zaproponowanej  nam treści uchwały – oddać głos „za”, „przeciw” lub wstrzymać się od głosu. Zgłaszanie jakichkolwiek zmian czy poprawek jest w tym trybie wykluczone. W tym też upatruje się słabość tego rozwiązania.  Warto więc rozważyć pozostawienie sobie pewnej furtki i ustanowienie obowiązku zwołania zgromadzeń w sprawach najważniejszych dla spółki i wymagających  szerszego omówienia. Jest to szczególnie istotne w sytuacji, gdy w spółce występuje wielu wspólników i istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia konfliktu pomiędzy sami wspólnikami lub też wspólnikami a zarządem.  

Przełom w wydawaniu A1?

W niedawnym wyroku z dnia 24 stycznia 2019 r. w sprawie Rosjanina D. Balandina i Ukraińca I. Łukaszenki Trybuna Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) stwierdził, że dla wydania zaświadczeń A1 nie liczy się to, jak długo dana osoba przebywa w Polsce ani czy tu znajduje się jej centrum (ośrodek) interesów życiowych (sygn. akt C 477/17). To odmienne stanowisko, od tego które w dotychczasowej praktyce wydawania zaświadczeń A1 prezentował ZUS.

TSUE w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne holenderskiego sądu zajął się definicją legalnego zamieszkiwania cudzoziemca. Kwestia z pozoru prosta, jednak dla obywateli państw trzecich wykonujących pracę na terenie UE ma szczególne znaczenie, biorąc pod uwagę, że na mocy rozporządzenia unijnego przywilej podlegania ubezpieczeniu w jednym kraju członkowskim (a więc niepodlegania już w innym kraju)  został rozszerzony także o tę grupę cudzoziemców.

Czy w takim razie czekają nas ułatwienia w uzyskiwaniu zaświadczeń  A1 przez cudzoziemców spoza Unii Europejskiej? Odpowiedzi na to pytanie z pewnością oczekują przede wszystkim przedsiębiorcy z branży transportowej. 

Branża transportowa, oprócz budownictwa i produkcji przemysłowej, wyraża największe zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy. Niedobór pracowników szacuje się w chwili obecnej nawet na kilkadziesiąt tysięcy zawodowych kierowców. Dla przedsiębiorców sektora transportowego braki kadrowe są nie do uzupełnienia w oparciu o pracowników rynku krajowego. Oczywistym rozwiązaniem jest więc poszukiwanie nowej siły roboczej za wschodnią granicą. Już teraz w polskich firmach pracuje kilkadziesiąt tysięcy kierowców spoza UE, głównie z Ukrainy i Białorusi.

Staranie się o zgodę na ich pracę oraz załatwienie wszelkich formalności z tym związanych jest jednak dla przedsiębiorców niemałym wyzwaniem. Problem ten znamy dobrze z relacji wielu naszych klientów. Wynika on przede wszystkim  z potrzebyuzyskania zaświadczeń A1, a więc dokumentu, który potwierdza, że pracownik podlega ubezpieczeniom społecznym w Polsce i u nas opłacane są jego składki. Tu z kolei wymagane jest wykazanie przed organem spełnienia warunku legalnego zamieszkiwania w Polsce. Kwestia ta dotyczy wszystkich kierowców wykonujących przewozy międzynarodowe w Unii Europejskiej,  w tym również pracowników pochodzących z krajów spoza UE.Dla tej grupy zawodowej przepisy te mają kluczowe znaczenie, gdyż w praktyce kierowcy wykonują swoją pracę na terenie co najmniej kilku krajów Unii Europejskiej. W przypadku braku zaświadczenia A1, organ ubezpieczeniowy danego kraju członkowskiego, w którym aktualnie przebywa pracownik, może nie tylko zażądać opłacenia składek, ale dodatkowo nałożyć wysokie kary pieniężne. Grożące sankcje jak widać skutecznie odstraszają polskich przedsiębiorców przed wysyłaniem pracowników bez A1 i to mimo uciążliwej procedury – tylko w 2018 roku ZUS wydał ich ponad 600 tys.!

Dotychczasowa praktyka organu

Wydawać by się mogło, że w kwestii wydawania zaświadczeń A1 obcokrajowcom spoza UE ZUS powiedział już ostatnie słowo.  Narzekania  firm spedycyjnych na procedurę wydawania zaświadczeń A1 i wątpliwości w zakresie ustalenia legalnego miejsca zamieszkiwania obywateli państwa trzecich skłoniły ZUS do opracowania w ubiegłym roku nowych wytycznych w tej sprawie.  

W świetle zasad obowiązujących od maja 2018 r., uznaje się, że obywatel państwa trzeciego legalnie zamieszkuje w Polsce jeżeli łącznie spełni  dwa warunki: ma odpowiedni dokument uprawniający do pobytu w Polsce oraz  legitymuje się certyfikatem rezydencji podatkowej wydawanym zgodnie z przepisami o podatku dochodowym od osób fizycznych. Certyfikat rezydencji podatkowej dla osób fizycznych to nic innego jak zaświadczenie o miejscu zamieszkania podatnika dla celów podatkowych. W chwili obecnej to od fiskusa w rzeczywistości zależy, czy zaświadczenie A1 zostanie wydane czy nie. Choć nowe zasady miały w teorii ułatwić procedurę uzyskiwania zaświadczeń, w praktyce niewiele zmieniły. Uzyskanie certyfikatu rezydencji podatkowej wymaga  bowiem od cudzoziemca spełnienia dwóch kryteriów: albo zamieszkiwania w Polsce dłużej niż 183 dni albo posiadania tu ośrodka interesów życiowych. Jeżeli więc obcokrajowiec nie przebywa w Polsce de facto pół roku, pozostaje jeszcze ustalenie spełnienia drugiego z warunków. Koniec końców i tak badane jest posiadanie w Polsce przez cudzoziemca ośrodka interesów życiowych, z tą różnicą, że obowiązek ten nie należy już do  ZUS, a przerzucony został na urzędy skarbowe.

W ostatnim czasie temat wydawania A1 odżył ponownie, a to za sprawą orzeczenia wydanego przez TSUE w sprawie Rosjanina D. Balandina i Ukraińca I. Łukaszenki – pracowników, którzy mieli pobyt czasowy w państwie członkowskim, nie byli w nim natomiast ani zameldowani, ani też nie posiadali tam ośrodka interesów życiowych.

W ocenie Trybunału ani długość obecności (zamieszkania), ani fakt posiadania (bądź nie) „zwykłego ośrodka swych interesów życiowych” w państwie UE, nie mogą być rozstrzygające w sprawie podlegania przepisom ubezpieczeniowym tego państwa. Wystarczy, że pobyt danej osoby w tym państwie jest legalny. TSUE stwierdził, że obcokrajowcy mogą  otrzymać zaświadczenie A1 po prostu dlatego, że przebywają i legalnie pracują na terytorium państwa unijnego. 

Czy najnowsza wykładnia przepisów unijnych skłoni ZUS do zmiany i rezygnacji z obowiązku przedkładania certyfikatu rezydencji podatkowej?

Na ten moment, musimy niestety nieco ostudzić entuzjazm polskich przewoźników oczekujących na natychmiastową zmianę wytycznych ZUS w przedmiocie wydawania zaświadczeń. Pomimo wydania przełomowego orzeczenia Trybunału, ZUS nie jest jednak zobligowany do zmiany swojego stanowiska.Nie oznacza to, że zmiany te nas nie czekają. O wszelkich nowościach w tym temacie będziemy Państwa na bieżąco informować na naszym  blogu.

1 2